Każda osoba, która pierwszy raz uzyska prawo jazdy na samochód osobowy, zostanie objęta dwuletnim okresem próbnym. Jeżeli w tym czasie popełni dwa wykroczenia drogowe, zostanie odesłana na specjalny kurs reedukacyjny, a okres próbny zostanie wydłużony. Z kolei za popełnienie trzech wykroczeń w czasie próby młody kierowca utraci prawo jazdy. Takie wymagania przewiduje projekt ustawy o kierujących pojazdami, którym dzisiaj zajmie się rząd.

Ministerstwo Infrastruktury, które przygotowywało te rozwiązania, chce także, by na kurs reedukacyjny w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego kierowani byli także starsi kierowcy, jeżeli nazbierają 24 punkty karne. Po takim kursie, jeżeli w ciągu 5 lat osoba ta ponownie uzyska 24 punkty karne, to straci prawo jazdy.
Kolejną nowością jest obowiązek wymiany prawa jazdy po 15 latach. Nie będziemy co prawda zdawać nowych egzaminów, ale tak jak w przypadku dowodów osobistych, będzie trzeba je wymieniać.

Pomysł, by początkujący kierowcy zostali zmuszeni przez prawo do uważnej jazdy, ma wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa na drogach.
– Statystyki pokazują, że niedoświadczeni kierowcy powodują duże zagrożenia w ruchu drogowym. Ten dwuletni okres próbny ma za zadanie wyrobienie pozytywnych nawyków u kierowców – wyjaśnia Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.

Czy okres próbny obejmuje także kierowców motocykli ? Jakie nowe kategorie praw jazdy zostaną wprowadzone ? Jakim nowym wymaganiom będą podlegać instruktorzy?

Łukasz Kuligowski
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 9.02.2010 (27) – str.B7

Trzy wykroczenia i młody kierowca straci prawo jazdy

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przygotowała założenia nowelizacji ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej. Dziś będzie je opiniować Rada Służby Cywilnej (RSC).

Eksperci wskazują, że proponowane zmiany pozwolą prowadzić skuteczniejszą politykę kadrową w urzędach.
Obecnie szef służby cywilnej jedynie nawiązuje stosunek pracy z dyrektorem generalnym. Projekt przewiduje, że będzie on go także zwalniał oraz ustalał wysokość jego wynagrodzenia na wniosek lub po zaciągnięciu opinii właściwego szefa urzędu, np. ministra. Autorzy zmian wskazują, że w ten sposób będzie mógł dbać o spójność systemu wynagrodzeń na najwyższych stanowiskach w służbie cywilnej.

Artur Górski, poseł PiS, członek RSC, uważa, że zwiększanie kompetencji szefa SC jest krokiem w dobrym kierunku, pod warunkiem że będzie on samodzielny w podejmowaniu decyzji kadrowych.
Obecnie szef służby cywilnej ma słabą pozycję wobec premiera i samych ministrów, którzy zazwyczaj chcą mieć wpływ na obsadzanie stanowiska dyrektora generalnego.

Witold Gintowt-Dziewałtowski, poseł SLD, członek RSC, dodaje, że szef będzie bardziej obiektywny przy ustalaniu wynagrodzenia niż minister.

Profesor Józefina Hrynkiewicz, była dyrektor Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, zauważa, że dodatkowe uprawnienia zbyt głęboko ingerują w działania urzędu. Jej zdaniem jest za wcześnie na wprowadzanie zmian, bo obecna ustawa funkcjonuje niecały rok.

W jaki sposób powinien wzrastać urlop dodatkowy dla urzędników służby cywilnej – wg projektu rządowego ? Co trzeba zrobić, aby nie pozostawić pola do nadużyć przy przeprowadzaniu naboru na wyższe stanowiska? Dlaczego budzi kontrowersje nowelizacja zakładająca, że pracownicy SC będą mogli być oceniani częściej niż raz na dwa lata ?

Jolanta Góra-Ojczyk
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 9.02.2010 (27) – str.B5

Mniej urlopu dla urzędników, więcej za nadgodziny

Przewoźnicy i touroperatorzy grożą procesem firmie PPL, która zarządza Okęciem, jeśli nie zmieni terminu zamknięcia lotniska do remontu. Skala roszczeń wyniesie minimum 35 mln zł. Konflikt o remont skrzyżowania pasów startowych na warszawskim Okęciu trafi do sądu. Jeżeli dyrekcja PPL podtrzyma decyzję o zamknięciu we wrześniu warszawskiego portu w związku z planowanym remontem skrzyżowania dróg startowych – ma to ogłosić w tym tygodniu – może spodziewać się pozwów od przewoźników lotniczych i touroperatorów. Sprawy trafią do sądu nie wcześniej jednak niż w październiku.

– Nie można pozwać do sądu przed faktem. Pozew trzeba uzasadnić wymiernymi stratami poniesionymi w związku z zaistniałą sytuacją – mówi Mariusz Szpikowski, prezes linii Air Italy Polska.

W przypadku Air Italy chodzi przynajmniej o 0,5 mln zł, touroperatorzy mówią o stracie od 5 do 10 mln zł, a w przypadku linii lotniczych LOT chodzi aż o 20 mln zł. Te wyliczenia obejmują wyłącznie dodatkowe koszty związane np. z koniecznością przelotu samolotów i przewiezienia pasażerów autokarami do innego portu, np. Łodzi. Wymierne straty będą jeszcze wyższe, bo organizatorzy wyjazdów obawiają się, że potencjalni turyści w ogóle zrezygnują z wyjazdów w newralgicznych terminach.

Jakie mogą być alternatywne możliwości rozwiązań dla linii lotniczych i touroperatorów? Kiedy o konkretach swoich planów PPL poinformował organizatorów wyjazdów ?

Cezary Pytlos, Patrycja Otto
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 9.02.2010 (27) – str.C3 Forsal

Linie lotnicze i biura podróży grożą pozwaniem zarządcy lotniska do sądu

Po pierwszym czytaniu w Sejmie są dwa projekty zmian, m.in. do ustawy o PIT – prezydencki i poselski – które zakładają objęcie zwolnieniem z podatku bonów, przekazywanych przez pracodawców pracownikom i finansowanych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (ZFŚS). Bony miałyby być zwolnione z podatku tak jak inne świadczenia – do 380 zł rocznie.

Propozycja wywołała burzę. Przedsiębiorcy zrzeszeni w Związku Rzemiosła Polskiego są przeciwni tym zmianom. Konfederacja Pracodawców Polskich chce wprowadzenia zwolnienia.

Firmy zajmujące się dystrybucją bonów, a także niezależni eksperci twierdzą, że wszystkie świadczenia pracownicze powinny być traktowane jednakowo.

Pomysł ze zwolnieniem z PIT bonów jest drugą próbą zmiany przepisów w tym zakresie. Katarzyna Bieńkowska, doradca podatkowy w Dewey & LeBoeuf, przypomina, że plany takie istniały już w 2009 roku. W trakcie prac nad projektem przepisy w tym zakresie jednak zostały usunięte. Argumentem za zwolnieniem miało być to, że dodatkowe pieniądze, które zostałyby w kieszeni podatników, miały zostać wydawane na konsumpcję w imię pobudzania gospodarki. Ostatecznie uznano jednak, że bony nie są świadczeniami rzeczowymi.
Dziś przepisy zwalniają z PIT otrzymane przez pracownika świadczenia rzeczowe i pieniężne, finansowane z ZFŚS, których łączna wysokość nie przekracza w roku 380 zł, przy czym za takie świadczenia nie uważa się bonów i talonów wymiennych na towary i usługi.

Dlaczego wprowadzone zwolnienie będzie preferować duże firmy ? Co umożliwi pracodawcom planowana zmiana ?

Ewa Matyszewska
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 9.02.2010 (27) – str.B2

Bony, tak jak gotówka, powinny być bez PIT

Michał Duszczyk:
Kiedy ostatecznie podpisane zostanie polsko-rosyjskie porozumienie w sprawie dostaw gazu i aneks do kontraktu jamajskiego między PGNiG a Gazpromem?

Mikołaj Budzanowski*:
Podpisanie aneksu do kontraktu jamalskiego nastąpi po zawarciu porozumienia międzyrządowego i uzyskaniu zgód korporacyjnych przez te spółki. Porozumienie międzyrządowe wymaga zgody rządu. Biorąc pod uwagę przyjęty przez obie strony termin uzyskania wspomnianych zgód, nastąpi to w tym tygodniu.

Kiedy zatem mogą ruszyć dostawy gazu do Polski w ramach nowego kontraktu i ile tego gazu odbierzemy w tym roku?
Dostawy zostaną uruchomione po podpisaniu kontraktu. Zakładam, że już w tym miesiącu. Ilość gazu, którą odbierzemy, zależy natomiast od zapotrzebowania polskiego rynku. Surowca na pewno nie zabraknie – zakontraktowane ilości pozwalają na zaspokojenie naszych potrzeb.

Czy skorzystamy z wynegocjowanego upustu cenowego już w tym roku?
Istnieje możliwość uzyskania upustu już w 2010 roku. Skorzystanie z niego jest jednak uzależnione od ilości gazu, którą odbierzemy.

Dlaczego przez wiele miesięcy polsko-rosyjskie negocjacje gazowe nie mogły się zakończyć porozumieniem? Dlaczego ten przełom w negocjacjach nie mógł nastąpić przy poprzednim zarządzie EuRoPol Gazu? Czy ciągle nie wiemy jaki jest dług Gazprom Exportu wobec EuRoPol Gazu? Czy zaniechanie przez przedstawicieli EuRoPol Gazu dochodzenia należnych opłat jest działaniem na szkodę spółki ?

*Mikołaj Budzanowski, wiceminister skarbu państwa, odpowiedzialny m.in. za sektor gazu, paliw i ropy

Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 9.02.2010 (27) – str.C5 Forsal

W lutym będzie więcej gazu z Rosji

Budowa szybkich tras idzie jak po grudzie. Nie ma już szans, że uda się zbudować do 2012 roku sieć ponad 2 tys. dróg.
– Pięćdziesiąt procent decyzji środowiskowych dotyczących dróg ekspresowych wymaga poprawek – mówi DGP Stanisław Gawłowski, wiceminister ochrony środowiska.
Jest jednak przekonany, że ze wszystkimi spornymi fragmentami uda się uporać do końca roku. Ale to i tak oznacza wielomiesięczne opóźnienia.

W pierwszej kolejności trzeba będzie rozstrzygnąć sporne kwestie dotyczące fragmentów trzech najważniejszych dróg ekspresowych: S5 z Grudziądza do Wrocławia, S7 z Trójmiasta do Krakowa oraz S8 z Białegostoku do Wrocławia. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad obiecuje, że jeszcze w lutym otrzyma zgodę środowiskową dla blisko 35-km części S7 z Płońska do Czosnowa. Wcześniejszy 72-km fragment szosy do Płońska już taką decyzję otrzymał. Kierowcy pojadą nim jednak dopiero w 2013 roku.

Natomiast do końca marca drogowcy mają dostać decyzję środowiskową dla ostatniego przed stolicą 22-km fragmentu S8 z Radziejowic.

Czasu i tak zabraknie, by zbudować na czas zaplanowane drogi. Decyzje wydawane są z gigantycznym opóźnieniem. Według Janusza Piechocińskiego, wiceszefa sejmowej komisji infrastruktury, do Euro 2012 kierowcy dostaną do dyspozycji zaledwie połowę z obiecanych dwa lata temu tras ekspresowych. Jesienią 2007 roku Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, zapowiedział, że sieć szybkich dróg powiększy się z 300 km aż o 2,1 tys. km.
Nic z tego.

Z jakich jeszcze powodów zabraknie czasu, by zbudować zaplanowane drogi do 2012 ? Co jest powodem opóźnień? Dlaczego nie nadrobiono wcześniej zaległości ?

Maciej Szczepaniuk
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 8.02.2010 (26) – str.C2-C3 Forsal

Nowoczesnych dróg nie będzie do 2012 roku

Ewa Matyszewska:
Po ostatnim Pucharze Świata w skokach narciarskich w Zakopanem wszczęto postępowanie w sprawie naruszenia zakazu reklamy hazardu. Polscy zawodnicy na numerach startowych reklamowali francuską firmę bukmacherską. Co się dzieje w tej sprawie?

Jacek Kapica*:
Prawo stanowi jednoznacznie – nie można reklamować nielegalnych gier. Do tej pory też nie można było reklamować firm działających poza prawem, tyle że odpowiedzialność karną ponosił ten, który zlecał reklamę. Obecnie odpowiedzialność ponosi ten, który zleca, prowadzi i umieszcza reklamę. Te firmy, które zareklamowały się mimo istniejącego zakazu, muszą się liczyć z konsekwencjami.

Jak rozwiązać ten problem?
Firmy te powinny zalegalizować swoją działalność. Mogą wystąpić z wnioskiem o prowadzenie zakładów bukmacherskich w Polsce. W ten sposób będą mogły działać zgodnie z prawem. Będą też mogły prowadzić działalność sponsorską i informacyjną.

A co ze sponsorami? Wielu pochodzi właśnie z branży hazardowej.
Ustawa o grach hazardowych dopuszcza możliwość sponsorowania przez firmy działające w zakresie zakładów wzajemnych. Firmy dotychczas działające poza polskim prawem powinny założyć firmy w Polsce, organizować tu zakłady wzajemne i wtedy będą miały prawo do sponsoringu. Dodatkowo nowelizacja ustawy o grach hazardowych da w przyszłości możliwość organizowania zakładów przez internet. Chodzi o to, aby firmy działające za granicą robiły to samo legalnie w Polsce. Można organizować zakłady wzajemne w Polsce i sponsorować sport w celu reklamowania swojej działalności, tylko trzeba
płacić od gier hazardowych podatki.

Czy organizatorom Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem grozi nawet 12 mln zł kary grzywny ? Czy organizatorzy loterii promocyjnych nie mogą powierzyć innemu podmiotowi wykonywania czynności związanych z urządzaniem tych gier, np. zlecić drukarni wykonania kuponów loteryjnych, agencji reklamowej wykonania spotów ? Dlaczego nie ma możliwości gry w pokera między graczami? Dlaczego MF zmieniło uzasadnienie do nowelizacji ustawy o grach hazardowych już po jej przyjęciu przez Radę Ministrów?

* Jacek Kapica, wiceminister finansów
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 8.02.2010 (26) – str.B2 i www.gazetaprawna.pl

Legalne firmy hazardowe mogą być sponsorami

Publikacje prasowe nie będą już blokowane przez informatorów, którzy odmawiają lub zwlekają z autoryzacją swoich wypowiedzi. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego chce, by autoryzacja wypowiedzi dla dziennikarza pracującego w gazecie codziennej była dokonywana maksymalnie w ciągu 12 godzin. Projekt został już skierowany pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów.

– Nie ma tu dobrego rozwiązania. Dla wolności słowa lepiej byłoby, żeby autoryzacji w ogóle nie było, ale z drugiej strony – dla rzetelności i chęci identyfikacji z wypowiedzią – lepiej byłoby, żeby, przynajmniej na razie, instytucja ta pozostała. Często zdarza się, że to dziennikarze zmieniają wywiady nie do poznania – podkreśla minister Bogdan Zdrojewski.

Dla środowiska dziennikarskiego to właśnie ograniczenie czasu na autoryzację wypowiedzi jest najważniejszą zmianą. Jeśli nowe rozwiązania wejdą w życie, to wypowiadający się dla prasy będzie miał 12 godzin na autoryzowanie wypowiedzi dla dziennika. W przypadku czasopism termin ten wyniesie trzy dni. Bieg tego okresu będzie liczony od momentu przekazania materiału w taki sposób, by autor wypowiedzi mógł się zapoznać z jej treścią. W przypadku niedokonania autoryzacji w tym czasie dziennikarz będzie mógł uznać, że wypowiedź uzyskała zgodę na publikację.

Czy w autoryzacji autor wypowiedzi będzie mógł wprowadzać nowe treści ? Czym skutkuje istnienie wymogu autoryzacji wg ekspertów ? Dlaczego środowisko dziennikarzy podchodzi do zmian z umiarkowanym optymizmem ? W jaki sposób została uregulowana procedura sprostowań ? Jaka jest nowa definicja prasy ?

Katarzyna Wójcik-Adamska
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 8.02.2010 (26) – str.B7

Dziennikarz otrzyma autoryzację w 12 godzin

Michał Fura:
Rząd zaprezentował właśnie projekt ustawy o naziemnej telewizji cyfrowej. Ucina ona wszelkie spekulacje na temat kształtu pierwszego multipleksu, umieszczając na nim kanały TVP, a także TVN, Polsat, TV4 i TV Puls. Jak pan ocenia założenia tej ustawy?

Bertrand Le Guern*:
To krok we właściwym kierunku. Uważam, że dobrze się stało, iż na pierwszym multipleksie odtworzona będzie obecna oferta analogowa, czyli pojawi się w nim siedem kanałów, które można odbierać obecnie bezpłatnie drogą naziemną: TVP1, TVP2, TVP Info, TVN, Polsat, TV4 i TV Puls. Tak jest w Wielkiej Brytanii, we Francji czy innych krajach Europy.

Ustawa opóźni proces cyfryzacji o kolejne miesiące. Pojawiła się też w momencie, w którym nadawcy prywatni i regulatorzy byli wreszcie bliscy porozumienia, co do innego kształtu cyfryzacji, bez TVP na I multipleksie.
Powiem tak: nadawcy prywatni i regulatorzy byli już wielokrotnie bliscy porozumienia i jakoś dotychczas nie zobaczyliśmy efektów. Poza tym, jeśli mnie pamięć nie myli, to o podobnych porozumieniach słyszymy już od czterech lat. Toczą się dyskusje, z których nic nie wynika. A cyfryzacji, jak nie było, tak nie ma. Dlatego cieszę się, że pojawiła się ustawa, która wreszcie ten proces porządkuje. Szkoda, że Ministerstwo Infrastruktury nie określiło w tym projekcie od razu kształtu kolejnych multipleksów, ale to pewnie wydłużyłoby jeszcze ten proces. Warto jednak podkreślić, że ten projekt był rzeczywiście wynikiem konsultacji. Ustawa to krok w dobrym kierunku, bo wreszcie ustala jakieś zasady gry. Podejrzewam, że gdyby nie ona, nadawcy i regulatorzy wciąż by tylko dyskutowali i nic z tego by nie wynikało. O ile nadawcy mają swoje interesy, o tyle całkowicie nie rozumiem, dlaczego tak trudno o porozumienie między UKE a KRRiT. Przecież oni mają obowiązek znaleźć konsensus.

Czy start naziemnej oferty to potencjalna konkurencja także dla Cyfry+ ? Czy cyfryzacja powinna otworzyć polski rynek telewizyjny dla zagranicznych gigantów, takich jak choćby Bertelsmann czy Mediaset ? Dlaczego TVN i Polsat twierdzą że polski rynek jest za mały, a jak wejdą zachodni gracze, to okaże się, że każdemu przypadnie jeszcze mniejszy kawałek reklamowego tortu niż dziś ? Czy Cyfra+ chciałaby być operatorem drugiego multipleksu ?

* Bertrand Le Guern, prezes Canal+ Cyfrowy, operatora platformy cyfrowej Cyfra+, producenta i nadawcy kanałów telewizyjnych. Wcześniej członek zarządu m.in. Netii i Telekomunikacji Polskiej

Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 8.02.2010 (26) – str.C6 Forsal

Cyfryzacja zwiększy konkurencję między stacjami telewizyjnymi

W listopadzie 2009 r. emerytury z ZUS pobierało 5,006 mln osób. W grudniu 5,005 mln – wynika z najnowszych danych zakładu. Choć spadek ich liczby jest niewielki, oznacza jednak – zwłaszcza że w wiek emerytalny wchodzą roczniki urodzone w powojennym wyżu demograficznym – rewolucyjną zmianę. Do tej pory emerytów stale przybywało. Spadek ich liczby zdarzył się pierwszy raz od 1990 roku.

W styczniu 2009 r. przestała obowiązywać większość przywilejów emerytalnych. Osoby pracujące w tzw. szkodliwych warunkach mogą wprawdzie odchodzić na emerytury pomostowe, ale ich liczba została zmniejszona o 800 tys.

Co ważniejsze, rząd wygasił też tzw. wcześniejsze emerytury pracownicze. Chodzi o świadczenia dla 55-letnich kobiet z 30-letnim stażem i 60-letnich mężczyzn z 35 latami stażu. Warunki korzystania ze świadczeń były bardzo liberalne i w efekcie ubezpieczeni masowo odchodzili wcześnie z rynku pracy – kobiety miały średnio 56 lat, a mężczyźni nieco ponad 60.

Z najnowszych danych ZUS wynika, że wprowadzone zmiany zaczynają przynosić efekty. W 2008 roku na emerytury odeszło 340 tys. osób. W trzech kwartałach 2009 roku – 200 tys. Ważna jest też wyraźna tendencja spadkowa. W I kw. 2009 roku ZUS przyznał 84,6 tys. nowych emerytur (wtedy zaczęły obowiązywać przepisy o braku konieczności rozwiązania umowy o pracę dla osób chcących otrzymać świadczenie z ZUS, co zawyża statystykę), w II kw. – 71,5 tys., a w III już tylko 44 tysiące.

Jakie będą skutki mniejszej liczby emerytów i niższych wydatków na FUS ? Czy mniejsza liczba osób otrzymujących emerytury spowoduje pogorszenia sytuacji na rynku pracy ? Jakie programy powinny zostać wprowadzone wraz z wygaszeniem przywilejów ?

Bartosz Marczuk
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 8.02.2010 (26) – str.B5

Padł emerytalny rekord, mniej świadczeń z ZUS