Dyrektorzy generalni strach przed redukcją kadr tłumaczą małą samodzielnością w sprawach decyzji kadrowych. Ostatecznie decydują o tym ich szefowie, czyli np. minister.
– Wszystkie tworzone stanowiska są konsultowane z ministrem – mówi Jacek Olbrycht, dyrektor generalny Ministerstwa Obrony Narodowej.
Dodaje, że przeprowadzenie zwolnień jest też utrudnione, m.in. ze względu na sposób oceny pracy urzędników. Nie dość, że ocena pracy odbywa się raz na dwa lata, to nawet otrzymanie negatywnej nie oznacza automatycznego zwolnienia. Dopiero w kolejnym roku, jeśli się zapracuje na drugą negatywną ocenę, można pożegnać się z pracą.
Dyrektorzy wskazują, że można wprawdzie wypowiedzieć pracownikowi umowę, ale tę trzeba bardzo dobrze uzasadnić, aby nie zapłacić odszkodowania za nieuzasadnione zwolnienie.
– W przypadku gdy zwolniony pracownik zwróciłby się do sądu pracy, a ten nakazałby urzędowi wypłacenie odszkodowania, dyrektor znalazłby się w trudnej sytuacji – mówi Bogumiła Stanecka, dyrektor generalny Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Jakie jeszcze inne dodatkowe przeszkody blokują zwolnienia złych pracowników ? Dlaczego urzędy mają duże trudności w pozyskiwaniu dobrze wykwalifikowanych pracowników ? Z jakich powodów, zdaniem ekspertów, samo umożliwienie dyrektorom generalnym swobodnego zarządzania kadrami nie doprowadzi jeszcze do zwiększenia efektywności pracy urzędów ?
Artur Radwan
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 31.05.2010 (104) – str. B4