Czy darmowa wycieczka jest przychodem z pracy ?
Firma oferuje swoim pracownikom dwa razy w roku wycieczki. Czy wartość takiego świadczenia jest przychodem z pracy?
Tak. Zgodnie z generalną zasadą powszechności opodatkowania obłożeniu podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody. Dotyczy to także wynagrodzenia za pracę. Przepisy ustawy o PIT definiują, że za przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej oraz spółdzielczego stosunku pracy, uważa się wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne oraz wartość pieniężną świadczeń w naturze bądź ich ekwiwalenty bez względu na źródło finansowania tych wypłat i świadczeń. Dotyczy to w szczególności: wynagrodzenia zasadniczego, wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, różnego rodzaju dodatków, nagród, ekwiwalentów za niewykorzystany urlop i wszelkich innych kwot niezależnie od tego, czy ich wysokość została z góry ustalona, a także świadczeń pieniężnych ponoszonych za pracownika, jak również wartości innych nieodpłatnych świadczeń lub świadczeń częściowo odpłatnych.
Zatem każde świadczenie otrzymane przez pracownika w związku z pozostawaniem w stosunku służbowym, stosunku pracy, stosunku pracy nakładczej lub spółdzielczym stosunku pracy – bez względu na źródło finansowania – zaliczane jest do jego przychodu z tego stosunku, o ile nie korzysta ze zwolnienia od PIT lub nie zaniechano poboru podatku na podstawie Ordynacji podatkowej. Na tle tej definicji wycieczka sfinansowana przez pracodawcę to świadczenie pieniężne dla pracownika, które podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym.
Czy wycieczka stanowi świadczenie rzeczowe ? Czy wycieczki dla emerytów podlegają PIT? Czy sponsorowany wyjazd jest kosztem firmy ? Czy ubezpieczenie wyjazdu stanowi przychód w PIT ?
Ewa Matyszewska
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 18.06.2010 (117) – str. B11
Komisja Europejska (KE) po raz kolejny przymierza się do zmian, które mogą zrewolucjonizować wymiar pracy podwładnych. Jej zdaniem obecna dyrektywa o czasie pracy nie zapewnia pracownikom skutecznej ochrony zdrowia i bezpieczeństwa, a firmom utrudnia elastyczną organizację pracy. Aż 23 państwa członkowskie UE są posądzane o łamanie jej przepisów lub niewłaściwe wdrożenie.
Dlatego Komisja Europejska dokona jej kompleksowego przeglądu. Konsultacje z partnerami społecznymi w tej sprawie już się rozpoczęły. Komisja chce, aby zgłaszali oni swoje opinie dotyczące m.in. stosowania klauzuli opt-out (dzięki niej niektórzy pracownicy mogą pracować dłużej niż 48 godz. tygodniowo) oraz rozliczania dyżurów w miejscu pracy (jaka ich część ma być płatna).
Organizacje pracodawców popierają rozwiązania, które mają uelastycznić czas pracy. Podkreślają, że takie zmiany nie muszą być niekorzystne dla pracowników.
– Na przykład częstsze stosowanie klauzul opt-out nie oznacza, że objęci nimi pracownicy mają pracować ponad 50 godz. w każdym tygodniu. Chodzi o to, aby firmy mogły łatwiej gospodarować ich czasem pracy, ale w ramach dopuszczalnych norm – mówi Jacek Męcina, ekspert PKPP Lewiatan, która przedstawiła już swoje stanowisko w sprawie przeglądu przepisów dyrektywy o czasie pracy.
Jakie możliwości stwarza stosowanie klauzul opt-out ? W jaki sposób KE chce zmienić przepisy dotyczące rozliczania dyżurów pracowniczych? Czy wg Komisji konieczne jest utrzymywanie tygodniowych limitów czasu pracy (48 godz.) dla wszystkich pracowników ?
Łukasz Guza
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 15.06.2010 (114) – str. B5
W przyszłym tygodniu Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) uruchomi w internecie (www. zielonalinia. gov. pl) bazę ofert pracy z całej Polski. Obecnie jest informacja o możliwości skorzystania z infolinii i są publikacje o trendach na rynku pracy.
Dzięki bazie poszukujący zatrudnienia zyskają dostęp do ofert i umieszczą swoje CV (dotyczy to również pracowników przebywających za granicą), a przedstawiciele firm po ich przeczytaniu będą mogli skontaktować się z poszukującym pracy.
Na razie baza funkcjonuje w wersji testowej beta.
– Do tej pory odwiedziło ją blisko 13 tys. internautów – mówi Adam Bejda z Wojewódzkiego Urzędu Pracy (WUP) w Białymstoku, który odpowiada za portal.
Zdecydowana większość odwiedzających, bo ponad 90 proc., to poszukujący pracy, w tym bezrobotni.
Pracodawcy po zalogowaniu w bazie mogą sami składać oferty pracy i nic za to nie zapłacą. Są tam również umieszczone oferty z największych portali komercyjnych (m.in. Pracuj.pl, Gazetapraca.pl), które zajmują się pośrednictwem pracy. Dzięki temu zyskują one szanse zareklamowania swojej oferty a także zwiększają krąg osób, do których trafiają. Obecnie dostępnych jest ponad 6,2 tys. ofert pracy.
Kiedy w systemie będą dostępne oferty powiatowych urzędów pracy ? Jakie zastrzeżenia do funkcjonowania portalu zgłaszają przedsiębiorcy i eksperci ? Co ułatwi tzw. autoposzukiwacz?
Paweł Jakubczak
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 11-13.06.2010 (112) – str. B5
Od 1 marca 2009 roku chałupnik, który prowadzi też firmę, może płacić składki do ZUS z dowolnego tytułu. Pod warunkiem że jego zarobki jako chałupnika są wyższe od obowiązującej tę osobę najniższej podstawy wymiaru składek dla przedsiębiorców (60 proc. średniej płacy lub 30 proc. minimalnej). Jeśli jako chałupnik zarabia mniej, płaci składki do ZUS jako przedsiębiorca.
Do końca lutego 2009 roku te osoby miały większy wybór tytułu ubezpieczenia. Mogły płacić składki od przychodu z pracy nakładczej, jeśli zaczęły tak pracować, zanim założyły firmę. Wielu tak robiło, bo wtedy płacili niskie składki.
– Prawo im na to zezwalało. Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie wskazywała minimalnej podstawy wymiaru składek z tytułu pracy nakładczej – mówi Krystyna Giecewicz, prezes Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Handlowców Obwoźnych.
Podkreśla, że właśnie dlatego chałupnicy prowadzący firmę mogli opłacać składki emerytalno-rentowe od niskich kwot, na przykład od 30 czy 50 zł. Robili tak przez wiele lat. Zgłaszali się do ubezpieczeń z tytułu pracy nakładczej i ZUS im na to pozwalał. Co więcej, utwierdzał ich w tym przekonaniu, wydając zaświadczenia o niezaleganiu ze składkami.
Sytuacja zmieniła się od roku.
Jakie decyzje zaczął wydawać ZUS tej grupie ubezpieczonych ? Na jakiej podstawie ZUS uważa, że umowy o pracę nakładczą były zawarte w celu obejścia prawa ? Jakie wyroki wobec chałupników odwołujących się od decyzji ZUS zapadają w sądach ?
Paweł Jakubczak
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 4.06.2010 (107) – str. B5
Pracownicy mogą zyskać więcej czasu na wykorzystanie zaległego urlopu wypoczynkowego. Państwowa Inspekcja Pracy chce, aby firmy mogły udzielać go podwładnym do końca sierpnia następnego roku. Obecnie muszą wysyłać pracowników na niewykorzystany urlop do końca marca kolejnego roku. PIP złożyła wniosek do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej o przygotowanie takiej zmiany przepisów. Potwierdza, że resort pracy przychylił się do tej propozycji, bo jest ona spójna z innymi zmianami w kodeksie pracy, nad którymi pracuje komisja trójstronna.
– Takie rozwiązanie powinno wejść w życie, bo obecne przepisy o udzielaniu zaległego urlopu to czysta fikcja. Niemalże w każdej firmie pracownicy mają zaległe urlopy i wykorzystują je często po 31 marca następnego roku – mówi Janusz Łaznowski z NSZZ „Solidarność”.
Dzieje się tak, bo podwładni nie chcą korzystać z urlopu w styczniu, lutym lub marcu. Wolą, aby firma udzieliła im zaległych dni wolnych w bardziej atrakcyjnym okresie, np. w połączeniu ze świętami majowymi lub w lecie, gdy mogą połączyć je z urlopem wypoczynkowym przysługującym już za kolejny rok kalendarzowy.
Resort pracy zaakceptował też inne propozycje zmian w przepisach wskazane przez PIP, w tym również te dotyczące urlopów na żądanie.
Co zmieni się w warunkach udzielania urlopu na żądanie ? W jaki sposób powinny być udzielane urlopy wypoczynkowe ? W jakim zakresie proponowane zmiany mogłyby być korzystne zarówno dla pracowników, jak i pracodawców ?
Łukasz Guza
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 2.06.2010 (106) – str. B1 i B5
Rząd przygotowuje projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących usuwania skutków powodzi z maja 2010 roku. Został on przesłany do uzgodnień międzyresortowych przez Rządowe Centrum Legislacji. Przewiduje m.in., że pracodawcy będą się mogli ubiegać o nieoprocentowane pożyczki ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP) na wynagrodzenia.
Z takiej możliwości skorzystają firmy, które nie mają pieniędzy na wypłatę pensji za czas nie wykonywania pracy, jeśli pracownik był gotów do jej świadczenia. Jednak nie mógł pracować z przyczyn dotyczących pracodawcy, które są bezpośrednio spowodowane powodzią.
Wynagrodzenie z FGŚP mają też mieć zapewnione osoby, które wykonywały pracę polegającą na ochronie firmy przed powodzią lub na usuwaniu jej skutków oraz prace mające na celu utrzymanie lub przywrócenie prowadzenia działalności gospodarczej. Firmy, aby opłacić im pensje, będą się mogły ubiegać o nieoprocentowaną pożyczkę.
W jakiej wysokości pożyczkę może otrzymać na każdego z tych pracowników przedsiębiorca? Na jakich zasadach resort pracy proponuje, aby usprawiedliwiona była nieobecność w firmie z powodu powodzi ? Jak działa procedura stosowania uproszczonego trybu przyznawania zapomóg dla powodzian (do 6 tys. zł) ?
Paweł Jakubczak
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 1.06.2010 (105) – str. B1
Dyrektorzy generalni strach przed redukcją kadr tłumaczą małą samodzielnością w sprawach decyzji kadrowych. Ostatecznie decydują o tym ich szefowie, czyli np. minister.
– Wszystkie tworzone stanowiska są konsultowane z ministrem – mówi Jacek Olbrycht, dyrektor generalny Ministerstwa Obrony Narodowej.
Dodaje, że przeprowadzenie zwolnień jest też utrudnione, m.in. ze względu na sposób oceny pracy urzędników. Nie dość, że ocena pracy odbywa się raz na dwa lata, to nawet otrzymanie negatywnej nie oznacza automatycznego zwolnienia. Dopiero w kolejnym roku, jeśli się zapracuje na drugą negatywną ocenę, można pożegnać się z pracą.
Dyrektorzy wskazują, że można wprawdzie wypowiedzieć pracownikowi umowę, ale tę trzeba bardzo dobrze uzasadnić, aby nie zapłacić odszkodowania za nieuzasadnione zwolnienie.
– W przypadku gdy zwolniony pracownik zwróciłby się do sądu pracy, a ten nakazałby urzędowi wypłacenie odszkodowania, dyrektor znalazłby się w trudnej sytuacji – mówi Bogumiła Stanecka, dyrektor generalny Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Jakie jeszcze inne dodatkowe przeszkody blokują zwolnienia złych pracowników ? Dlaczego urzędy mają duże trudności w pozyskiwaniu dobrze wykwalifikowanych pracowników ? Z jakich powodów, zdaniem ekspertów, samo umożliwienie dyrektorom generalnym swobodnego zarządzania kadrami nie doprowadzi jeszcze do zwiększenia efektywności pracy urzędów ?
Artur Radwan
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 31.05.2010 (104) – str. B4
Pracownik, który za zgodą pracodawcy lub na jego wniosek rozpocznie kształcenie, uzyska prawo do płatnych zwolnień z części dni pracy. Będzie mógł też korzystać z urlopów szkoleniowych (6 lub 20 dni). Tak wynika z ustawy z 9 kwietnia 2010 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Na ostatnim posiedzeniu Sejm przyjął senackie poprawki do tej nowelizacji i trafiła ona do podpisu prezydenta. Wejdzie w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia.
– Szczegółowe zasady podwyższania kwalifikacji zawodowych przez pracownika ureguluje umowa, którą trzeba będzie zawrzeć z pracodawcą – tłumaczy Katarzyna Grzybowska-Dworzecka, prawnik z Kancelarii Michałowski Stefański Adwokaci.
To w niej obie strony ustalą, czy firma dofinansowuje np. czesne lub zakup podręczników. Umowa nie będzie mogła jednak pozbawiać pracownika praw zagwarantowanych w kodeksie pracy (czyli urlopu szkoleniowego oraz płatnych zwolnień z pracy na czas zajęć lub dojazdów do szkoły).
Dlaczego zmiany w kodeksie pracy wejdą w życie z opóźnieniem ? Czy pracownik będzie musiał zwrócić koszty nauki lub szkolenia poniesione przez pracodawcę, jeśli w trakcie podnoszenia kwalifikacji lub już po zakończeniu nauki w sposób nieuzasadniony rozwiąże umowę o pracę bez wypowiedzenia ?
Łukasz Guza
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 24.05.2010 (99) – str. B6
Niemalże co drugi pracodawca skontrolowany przez Państwowa Inspekcję Pracy (PIP) pod kątem legalności zatrudnienia łamał przepisy. Co piąta firma zatrudniała pracownika bez potwierdzenia na piśmie umowy o pracę i nie zgłosiła go do ubezpieczenia społecznego. Tak wynika ze sprawozdania z działalności PIP w 2009 r.
– Firmy nadal obchodzą prawo, bo chcą zaoszczędzić na kosztach zatrudnienia – mówi Tadeusz Zając, główny inspektor pracy.
Tradycyjnie jednym z najczęściej stosowanych sposobów na omijanie przepisów jest zawieranie umów cywilnoprawnych w przypadkach, gdy powinna być zawarta umowa o pracę. W ubiegłym roku po interwencji PIP firmy musiały zawrzeć umowy o pracę z 12,9 tys. osób, które wcześniej pracowały na podstawie umów cywilnoprawnych lub bez żadnej. Pracując na czarno, mogą bowiem dodatkowo otrzymywać zasiłki.
– Bardzo niepokojące jest też zjawisko zawierania tzw. umów na wszelki wypadek – uważa Stanisław Szwed, poseł PiS, członek Rady Ochrony Pracy.
Inspekcja pracy potwierdza, że firmy często zawierają z pracownikami takie umowy tylko na wypadek np. kontroli PIP, a następnie niszczą je za zgodą podwładnych po okresie świadczenia pracy.
W jaki jeszcze sposób firmy starają się unikać wyższych kosztów pracy ? Jakie najczęstsze nieprawidłowości w kontrolowanych firmach wykryła PIP ? Co należy zmienić w przepisach, aby kontrole były jeszcze skuteczniejsze ?
Łukasz Guza
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 19.05.2010 (96) – str. B5
Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych musiał wydać dwukrotnie więcej pieniędzy na zaspokojenie roszczeń pracowników, którzy nie otrzymywali swoich świadczeń. Główną przyczyną wzrostu wydatków był kryzys gospodarczy. Potwierdzają to dane Państwowej Inspekcji Pracy. W ubiegłym roku aż o 63 proc. wzrosła liczba pracodawców, którzy nie wypłacili wynagrodzeń swoim podwładnym. Inspektorzy nakazali wypłatę świadczeń na kwotę 142 mln zł. Z kolei FGŚP wydał aż 190 mln zł na świadczenia pracowników firm, które są niewypłacalne.
– W I kwartale 2010 skutki kryzysu są już mniej odczuwalne, więc zmniejszyła się też liczba wypłat z FGŚP. Powoli wracamy do normy – mówi Irena Wiaderna, zastępca dyrektora Krajowego Biura FGŚP.
Podkreśla, że stan finansowy funduszu nie jest zagrożony. Dysponuje on bowiem rezerwą w postaci własnych środków. Według planu finansowego na 2010 rok ma być to kwota 1,4 mld zł.
– Tak duże wydatki funduszu wskazują jednak, że w dobie kryzysu pracodawcy nie dbają o zachowanie miejsc pracy – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ.
Dlaczego o dopłaty do pensji pracowników zagrożonych zwolnieniem od końca sierpnia 2009 r. do połowy kwietnia 2010 r. ubiegało się tylko 139 firm ? Jakie nowe założenia do zmiany ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych przygotowało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ?
Łukasz Guza
Więcej: Dziennik Gazeta Prawna 18.05.2010 (95) – str. B5