Uncategorized

W sierpniu wielu pracodawców wypłaca pracownikom ekwiwalent za wczasy pod gruszą. Do GP czytelnicy zwracają się z pytaniem, czy warto wstrzymać się z wypłatą świadczenia do 22 sierpnia, tj. do czasu wejścia w życie nowelizacji ustawy o PIT z 17 lipca 2009 r.

Objęła ona zwolnieniem do 380 zł również świadczenia pieniężne wypłacane z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Paweł Sowisło, adwokat w Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych, P.J. Sowisło & Tobolewski, wyjaśnia, że zwolnieniem objęto świadczenia wypłacone od 1 stycznia 2009 r., zatem pracodawcy nie muszą wstrzymywać się z wypłatą takiego świadczenia do wejścia w życie nowych przepisów. Potwierdzają to inni eksperci.

– Skoro przepisy nowelizacji wchodzą w życie z mocą wsteczną, można wypłacić świadczenie jeszcze przed 22 sierpnia, bo zwolnienie i tak będzie przysługiwało – mówi Grzegorz Maślanko, partner, radca prawny w Grant Thornton Frąckowiak.

Jednak, zdaniem eksperta, pracodawca jako płatnik przed 22 sierpnia będzie zobowiązany potrącić zaliczkę na podatek od całej kwoty, a zwolnienie uwzględnić przy przekazywaniu następnych świadczeń z funduszu w tym roku bądź – przy braku takich świadczeń – dopiero w rozliczeniu rocznym.

Grzegorz Grochowina, ekspert w KPMG Doradztwo Podatkowe, jest zdania, że kwestia ewentualnego wstrzymywania wypłaty tego świadczenia przez pracodawcę może nie mieć większego znaczenia w praktyce. Wypłaty przyznawane pracownikom w sierpniu u większości pracodawców podlegałyby rozliczeniu wraz z otrzymywanym wynagrodzeniem za ten miesiąc, a więc z reguły na koniec miesiąca.

Do jakich dochodów ma zastosowanie zmiana w ustawie o PIT ? W jaki sposób powinna zostać wyliczona kwota faktycznie należnego podatku ? Kiedy pracodawca zobowiązany będzie uwzględnić zmianę przepisów i rozpoznać prawidłową wartość przychodu ?

Magdalena Majkowska
Więcej: Gazeta Prawna 12.08.2009 (156) – str. 2

Zwrot za wczasy pod gruszą bez PIT

Od początku roku w zdecydowanej większości urzędów, mimo poszukiwania oszczędności, wciąż są zatrudniane nowe osoby. Jak ustaliliśmy, niektóre z nich zatrudniły w tym czasie prawie dwa razy więcej pracowników, niż ich zwolniły. Na przykład w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim od stycznia tego roku zatrudniono 71 osób, a w tym samym czasie zostało zwolnione 39.

Dyrektorzy generalni podkreślają, że coraz więcej obowiązków zmusza ich do zatrudniania nowych pracowników. W efekcie nie wykluczają, że w 2010 roku też będą zwiększać zatrudnienie. Uzależniają to jednak od środków budżetowych przeznaczonych na wynagrodzenia.

Mimo trudnej sytuacji na rynku z urzędów wciąż odchodzą pracownicy. Zatrudnienie w służbie cywilnej utrzymuje się na dotychczasowym poziomie. Na przykład w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim od stycznia 2009 r. zwolnione zostało 28 osób. Stan zatrudnienia został uzupełniony, bo na ich miejsce została przyjęta taka sama liczba pracowników.

Z kolei w tym samym okresie aż 26 pracowników zdecydowało się na odejście z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Urząd zdecydował się na zwolnienie tylko jednego pracownika, a zatrudnił w tym samym okresie 73 pracowników. Ponadto wciąż poszukuje 13 osób na wolne stanowiska.

– Pracownicy bardzo często odchodzą z administracji rządowej do samorządów, gdzie zarobki wciąż są wyższe – mówi Elżbieta Gortat z Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.

Podobna sytuacja jest w ministerstwach, gdzie większość pracowników odchodzi dobrowolnie z urzędów, a w tym samym okresie zatrudnianych jest nawet dwukrotnie więcej osób. Tak jest np. w resorcie zdrowia, z którego od stycznia 2009 r. odeszło 42 pracowników, ale tylko trzem osobom została wypowiedziana umowa przez pracodawcę. W tym okresie Ministerstwo Zdrowia zatrudniło aż 82 osoby. Podobnie jest w resorcie rolnictwa, gdzie z urzędu odeszło 20 osób, a w tym samym czasie zatrudniono 58 pracowników. Ministerstwa wyjaśniają, że tak duży wzrost zatrudnienia wynika z nowych zadań związanymi z realizacją programów unijnych.

W których ministerstwach nie ma prawie żadnych zwolnień, a zatrudnienie wzrasta ? Jakie jest stanowisko dyrektorów generalnych w sprawie poziomu zatrudnienia w urzędach ?

Artur Radwan
Więcej: Gazeta Prawna 11.08.2009 (155) – str. 4

Mimo kryzysu w urzędach wciąż rośnie zatrudnienie

Zdarza się, że otrzymujemy informacje od właścicieli hoteli za granicą, którzy skarżą się, że polscy touroperatorzy nie regulują płatności za zakontraktowaną bazę noclegową. Niestety nie mamy prawa do ich ujawnienia – przyznaje Józef Ratajski, wiceprezes Polskiej Izby Turystycznej (PIT).
Wyjaśnia, że kiedy dwa lata temu Izba zdecydowała się to zrobić w przypadku Open Travel, biuro zaskarżyło PIT do sądu, zarzucając działanie na szkodę biura podróży. Sąd nie zdążył rozstrzygnąć sporu – wcześniej, zgodnie z obawami, biuro upadło.

Józef Ratajski proponuje powołanie sztabu kryzysowego, który w sezonie kontrolowałby biura podróży, a w razie bankructwa jakiegoś biura dbałby o właściwe wykorzystanie pieniędzy z gwarancji. Uważa, że w przypadku biura Kopernik zbyt dużą sumę przeznaczono na sprowadzenie turystów do kraju, a za mało zostało na rekompensaty dla poszkodowanych.
– W skład sztabu powinni wchodzić przedstawiciele województw, a pieczę nad nim powinien sprawować minister sportu i turystyki – mówi Józef Ratajski.

Wiele wskazuje na to, że o problemach Kopernika branża wiedziała już kilka miesięcy temu. Prawie 90 proc. kosztów, związanych ze sprowadzeniem poszkodowanych turystów do Polski zostało pokryte z gwarancji udzielonej przez firmę Europaische Reiseversicherung (ubezpieczała to biuro do 14 marca).

Skoro inny ubezpieczyciel odpowiadał tylko za 10 proc. kosztów, to znaczy, że od marca biuro prawie nie sprzedawało wycieczek. Część agentów dziś przyznaje otwarcie, że już od kilku miesięcy podejrzewali, że Kopernik ma kłopoty finansowe i dlatego nie chcieli sprzedawać wycieczek tego operatora.

Nie ma w Polsce instytucji ani mechanizmów, które mogłyby dawać klientom informacje o problemach biura. Turyści nie mogą tego sprawdzić, bo dane zawarte w Krajowym Rejestrze Długów czy Krajowym Rejestrze Sądowym nie pokazują aktualnej kondycji biura.

Kto powinien kontrolować biura i sprawdzać ich kondycję ? Czy ubezpieczyciele mają prawo weryfikować dane finansowe biur podróży przy okazji podejmowania decyzji o wystawieniu gwarancji ? Dlaczego ubezpieczyciele chcieliby dostać prawo cofnięcia gwarancji ? Co gwarantuje przekształcenie biur w spółki akcyjne organizatorów wycieczek czarterowych ?

Marcin Jaworski, Patrycja Otto
Więcej: Gazeta Prawna 7.08.2009 (153) – forsal.pl – str. A4

Branża turystyczna wiedziała o kłopotach Kopernika

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad do końca czerwca wydała 7,06 mld zł, czyli zaledwie jedną trzecią środków zapisanych w rządowym programie budowy dróg krajowych i autostrad. Jednak mimo to już w tym miesiącu może jej zabraknąć pieniędzy na bieżące regulowanie faktur spływających z kilkudziesięciu budów z całego kraju.

Dlaczego? Ponieważ jedynymi pewnymi pieniędzmi na finansowanie tegorocznych inwestycji są jak na razie środki z budżetu, a tych po cięciach wydatków i nowelizacji ustawy budżetowej zostało jedynie 7,8 mld zł. Najpóźniej we wrześniu pieniądze się skończą.

– Kłopoty z przekazywaniem pieniędzy z budżetu były już od początku roku. Za kilka tygodni może zabraknąć ich w ogóle – mówi GP jeden z urzędników GDDKiA.

Oficjalnie drogowcy nie chcą się przyznać do finansowych kłopotów, które wkrótce mogą ich dopaść.
– Nie ma najmniejszej możliwości zatrzymania jakichkolwiek rozpoczętych inwestycji drogowych. Nie ma również żadnej możliwości rezygnacji z ogłaszania przetargów zaplanowanych w tym roku – zapewnia Marcin Hadaj z biura prasowego Generalnej Dyrekcji.

Że kłopoty z pieniędzmi są, przyznaje jednak w rozmowie z GP wiceminister infrastruktury Radosław Stępień, odpowiedzialny w resorcie za drogi.
– Pieniądze budżetowe na drogi właśnie wykorzystujemy, ale rusza nowy model finansowania dróg – mówi Radosław Stępień.

Pod koniec lipca Bank Gospodarstwa Krajowego uruchomił pierwszą transzę specjalnych obligacji infrastrukturalnych za 600 mln zł. Rząd odtrąbił w mediach sukces, ale nie dodał, że ta emisja była zaplanowana już w ubiegłym roku i nie za wiele ma wspólnego ze zmianą sposobu finansowania budowy dróg.

Ile KFD musi zdobyć z emisji obligacji, aby uratować tegoroczne inwestycje? Dlaczego eksperci sceptycznie podchodzą do zmiany sposobu finansowania dróg ? Czy znana jest rentowność obligacji drogowych ? Co będzie, jeśli sprzedaż obligacji nie pójdzie tak gładko jak zakłada rząd?

Maciej Szczepaniuk
Więcej: Gazeta Prawna 7.08.2009 (153) – forsal.pl – str. A2-A3

Pieniędzy na drogi starczy do jesieni

Nawet 500 funtów nagrody może dostać dzisiaj mieszkaniec Londynu, który dostarczy na posterunek policji zdjęcie lub film przedstawiający źle zaparkowany samochód sąsiada lub sytuację, gdzie nie sprząta on po psie podczas porannego spaceru.

Chociaż na wprowadzenie podobnych gratyfikacji w Polsce nie można liczyć w perspektywie najbliższych lat, to nie oznacza, że nagranie z komórki nie może stanowić dowodu w polskim sądzie i przyczynić się do ukarania pirata drogowego czy chuliganów dewastujących przystanek autobusowy.

Jak pokazuje praktyka sądowa, filmy nakręcone telefonami komórkowymi mogą być kluczowymi dowodami prowadzącymi do ukarania sprawców przestępstw lub wykroczeń. W ostatnich miesiącach na tego typu dowodach opierało się wiele postępowań w sprawie występków popełnianych w szkołach, aktów wandalizmu czy zdarzeń drogowych.

– Jeżeli ktoś rejestruje sytuacje, kiedy pojazd przejeżdża przez skrzyżowanie na czerwonym świetle czy też wymusza pierwszeństwo, to takie nagranie może być dowodem w sprawie – tłumaczy dr Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego Policji.

– Jeżeli taki dowód się pojawi, sąd nie może go zlekceważyć i musi ocenić jego wiarygodność. Nie ma przeszkód, żeby był to jedyny dowód przesądzający ostatecznie o winie sprawcy – mówi dr Ryszard Kuciński, były prokurator i radca prawny z Warszawy.

Podinspektor Leszek Jankowski z Biura Ruchu Drogowego KGP potwierdza, że w dobie telefonów komórkowych z aparatami fotograficznymi coraz częściej obywatele dokumentują nimi np. istotne ślady czy uszkodzenia pojazdów z miejsc zdarzeń drogowych.

Kto i w jaki sposób ocenia wartość dowodu elektronicznego dla rozstrzygnięcia sprawy ? Jakie inne, oprócz zdjęcia lub filmu, cyfrowe dowody trafiają teraz do akt sądowych ? Czy zawsze można nagrywać potajemnie treść rozmów, w których uczestniczymy ? Czy prawo pozostawia do uznania świadka to, czy zawiadomi on o obserwowanej przez niego kradzieży?

Adam Makosz
Więcej: Gazeta Prawna 7.08.2009 (153) – str. 8

Film z komórki może być koronnym dowodem w sądzie

Opieką nad osobami starszymi i przewlekle chorymi zajmuje się w Polsce, ze strony państwa, pomoc społeczna i służba zdrowia. Jednak ich udział w sprawowaniu opieki jest niewielki. Robią to najczęściej członkowie rodzin.

W związku ze zmianami w strukturze rodzin i procesami starzenia się, coraz większa część opieki przeniesie się jednak z rodzin do różnego typu form instytucjonalnych. Wskazuje na to prognoza GUS, według której w 2035 roku ponad 9,62 miliona Polaków będzie powyżej 60 roku życia.

– To zupełnie naturalne, nie tylko dla polskiego modelu rodziny, że właśnie rodzina jest najważniejszym, pierwszym opiekunem. Oddzielnym problemem jest niski poziom pomocy ze strony instytucji publicznych lub prywatnych – mówi prof. Irena Wóycicka z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
Dodaje, że około 5 proc. rodzin korzysta ze wsparcia w sprawowaniu opieki świadczonego przez instytucje, a ok. 0,7 proc. starszych osób przebywa w domach pomocy społecznej.
– W krajach UE wskaźnik osób przebywających w stacjonarnych formach opieki jest wyższy i wynosi np. 3,7 proc. w Finlandii, powyżej 5 proc. w Norwegii i 7,2 proc. w Szwecji – mówi prof. Irena Wóycicka.

Tak zwane stacjonarne usługi opiekuńcze są głównie sprawowane w domach pomocy społecznej (dps). W zeszłym roku działały 792 tego typu domy, z czego 587 prowadzą samorządy. Przebywało w nich ponad 77 tys. osób.

Ilu osobom są świadczone usługi opiekuńcze wykonywane w miejscu zamieszkania osoby, za które płaci gmina ? W jakiego rodzaju placówkach opieki szczególnie brakuje miejsc ? Ile prywatnych domów opieki działa w Polsce ? Co wg ekspertów może pomóc finansować rosnące wydatki na opiekę ?

Michalina Topolewska
Więcej: Gazeta Prawna 7.08.2009 (153) – str. 5

Będą powstawać domy opieki nad starszymi osobami

Może to jeszcze nie boom, ale widać coraz większe zainteresowanie polskich przedsiębiorców możliwościami, jakie oferuje unijny 7 Program Ramowy. Z raportu Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE wynika, że polskie firmy coraz chętniej korzystają z unijnych dotacji dostępnych w tym programie. Mowa tu o ponad 54 mld euro, które są przeznaczona na wsparcie europejskiej nauki oraz przedsiębiorczości w latach 2007–2013.

Programy ramowe nie należą do znanych wszystkim funduszy unijnych – są oddzielnym źródłem finansowania inwestycji w sferze badań i rozwoju. Wsparcie nie jest podzielone na kraje członkowskie. Przyznaje je Komisja Europejska, a o pieniądze walczą firmy oraz instytucje badawcze z całej Europy. I coraz częściej w tej rywalizacji wygrywają polskie firmy.

– Obecnie w każdym konkursie o wsparcie z 7 Programu Ramowego startuje około 400 polskich firm – mówi GP Anita Maszewska z Krajowego Punktu Kontaktowego.
Według niej to cztery razy więcej niż jeszcze dwa lata temu. Przy 6 Programie Ra-mowym (środki na lata 2002–2006) o granty starało się średnio około 100 firm.

Od początku 2007 roku z unijnych grantów skorzystało już ponad 6 tys. europejskich przedsiębiorców, do których trafił ponad 1 mld euro wsparcia. Z tej grupy około 700 firm pochodzi właśnie z Polski (nie wszystkim startującym udaje się zdobyć dotacje).

– Jesteśmy liderem w regionie pod względem pozyskiwania grantów z 7 Programu Ramowego przez przedsiębiorców – podkreśla Anita Maszewska.
Dodaje, że o unijne dotacje stara się już nie tylko zamknięte grono firm, które od lat partycypują w europejskich projektach naukowych, ale także coraz więcej nowych podmiotów.

Co jest specyfiką projektów badawczych, realizowanych w unijnych programach ramowych? Jakie są korzyści dla firm – dzięki udziałowi w projektach? Jakie doświadczenia ma jeden z polskich weteranów w unijnych programach ramowych: Polska Telefonia Cyfrowa ?

Mariusz Gawrychowski
Więcej: Gazeta Prawna 02.07.2009 (127) – forsal.pl – str.A4

400 polskich firm walczy o unijne granty na badania

Sondaż Gazety Prawnej, PBS DGA oraz Wolters Kluwer Polska

Prawie 90 proc. księgowych zatrudnianych w polskich przedsiębiorstwach to kobiety. Średni straż pracy księgowego bez względu na wielkość zatrudniającej go firmy wynosi 20 lat. To nie przeszkadza w ciągłym podnoszeniu swoich kwalifikacji.
Księgowi w 80 proc. chętnie uczestniczą w szkoleniach. Co więcej, w ciągu najbliższych dwóch lat planują uczestnictwo w kolejnych kursach. Takie wnioski płyną z badania: Doświadczenia i aspiracje księgowych zatrudnionych w polskich firmach, przeprowadzonego przez PBS DGA na zlecenie Gazety Prawnej i Wolters Kluwer Polska.

Również pracodawcy inwestują w swoje kadry księgowe. Nie tylko finansują im dodatkową naukę. Inwestują też m.in. w prenumeratę czasopism, programy komputerowe czy dostęp do płatnych serwisów internetowych. Księgowi w swojej pracy najczęściej sięgają po gazety i czasopisma. Na pierwszym miejscu wśród kupowanych pism znajduje się Gazeta Prawna.
60 proc. badanych wskazuje, że w swojej codziennej pracy korzysta właśnie z Gazety Prawnej. Jeśli chodzi o korzystanie ze stron internetowych, to poza ogólnymi wyszukiwarkami internetowymi oraz stroną Ministerstwa Finansów księgowi jako trzecie źródło informacji wskazują stronę www Gazety Prawnej.

Jakie kursy i szkolenia są najwyżej cenione ? Jakie wykazy informacji są najpopularniejsze ? Które serwisy internetowe są wykorzystywane w bieżącej pracy przez księgowych ?

Ewa Matyszewska
Więcej: Gazeta Prawna 16.06.2009 (115) – s.4-5

80 procent księgowych wciąż podwyższa swoje kwalifikacje.

Zwolnienia ze stosowania kas fiskalnych, które dziś mają charakter czasowy, mogą być przeniesione z rozporządzenia do ustawy o VAT. Ma to sprzyjać zwiększeniu pewności i stałości przepisów w tym zakresie.

Projekt Komisji Przyjazne Państwo w tej sprawie po pierwszym czytaniu w Sejmie został skierowany do dalszych prac w Komisji Finansów Publicznych. Kasy fiskalne w założeniu dotyczyć miały każdej sprzedaży konsumenckiej, stąd w ustawie o VAT bezwzględny obowiązek ich stosowania. Czasowy charakter zwolnień regulowanych rozporządzeniem miał pozwolić na stopniowe wprowadzanie kas u podatników.

– Tymczasowe rozwiązania okazują się najbardziej trwałe, a raz przyznane zwolnienie trudno odebrać, dlatego zwolnienia te od lat są przedłużane z niewielkimi zmianami – zauważa Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy z kancelarii Kolibski Nikończyk Dec & Partnerzy. Praktyka przedłużania ma jednak negatywne strony. Podatnicy nie wiedzą, czy w kolejnym roku nadal będą korzystać ze zwolnień, stąd propozycja ich przeniesienia do ustawy.

Obecna praktyka sprawia, że minister finansów co pół roku (teraz co roku) zastępuje jedno rozporządzenie następnym. Przy tej okazji za każdym razem wraca dyskusja na temat tego, czy dotychczasowe zwolnienia zostaną przedłużone oraz jakie grupy zawodowe zostaną objęte obowiązkiem fiskalizacji.

Wprowadzenie regulacji do ustawy niewątpliwie wyeliminuje dzisiejszy chaos. Nie wpłynie natomiast na możliwość objęcia obowiązkiem fiskalizacji nowych grup zawodowych.

Do kogo będzie należała decyzja o eliminacji zwolnienia dla konkretnej grupy podatników wg nowej ustawy ? Czy planuje się prawo do odliczenia kwoty wydatkowanej na zakup kasy fiskalnej także, gdy podatnik zobowiązany jest do jej zakupu ze względu na utratę zwolnienia? Czy będzie refundacja kwot wydatkowanych na nabycie kas instalowanych w nowych placówkach sprzedaży ?

Magdalena Majkowska
Więcej: Gazeta Prawna 3.06.2009 (107) – str.2

Zwolnienia z kas fiskalnych mogą być w ustawie

Firmy spoza sektora bankowego zajmujące się udzielaniem kredytów i pożyczek nagminnie obchodzą ustawę antylichwiarską. Ich pożyczkowe oferty wielokrotnie przekraczają maksymalne odsetki dopuszczone przez prawo. Tymczasem maksymalna wysokość odsetek nie powinna przekraczać 21 proc. w skali roku.

– Dzieje się tak dlatego, że instytucje finansowe przenoszą ciężar finansowy z odsetek na inne koszty związane z udzieleniem kredytu konsumenckiego lub w inny sposób próbują obchodzić ustawowo wyznaczone limity – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Urząd prowadzi obecnie postępowania przeciwko czterem takim instytucjom.
– Firmy kredytowe omijają prawo, wprowadzając wysokie ubezpieczenia kredytu czy wygórowane prowizje od ich udzielenia – zauważa Zuzanna Kopaczyńska, prawnik z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Przykładowo za udzielenie kredytu w domu u kredytobiorcy firma Provident pobiera ekstra 1 tys. zł. Obowiązkowe ubezpieczenie kredytu to najczęściej 1/4 jego wartości. Całkowity koszt wielu pożyczek sięga w ten sposób nawet 100 proc.

Co grozi za pobieranie zbyt wysokich odsetek od pożyczki? Jakie opłaty wprowadzają firmy pożyczkowe, by zwiększyć swoje zyski ? Ile mogą wynosić maksymalnie opłaty związane z udzieleniem kredytu konsumenckiego ?

Daria Stojak, Katarzyna Wójcik-Adamska
Więcej: Gazeta Prawna 1.06.2009 (105) – str.8

Oferty pożyczkowe naruszają ustawę antylichwiarską